Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
64 posty 2280 komentarzy

Mogiła żołnierzy WiN ocalala na cmentarzu w Lublinie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z mogil okolio dwu tysięcy więźniów Zamku i żolnierzy z lat 1939-56 likwidowanych pod rządami abp Pylaka ps "Teolog" i abp Życińskiego TW "Filozof" na cmentarzu w Lublinie ocalala mogila "Lwa" i jego 4 żołnierzy

  Jedyna ocalala na cmentarzu rzymskokat. "przy Unickiej " w Lublinie prawdziwa mogiła "żolnierzy wykletych" oddzialu "Lwa" Kopaczewskiego.

Oddział podoficerów WP-ZWZ, AK i WiN ("Zapory"") zlikwidowany mimo "Akcji Cezary"

 

 

8 września 1946r ekspedycja UB, KBW, NKWD,MO zabiła w Ignasinie pod Fajsławicami (miedzy Piaskami a Krasnystawem) pięciu "żołnierzy wyklętych" ze zgrupowania Zapory z oddzału "Lwa" - por Antoniego Kopaczewskiego. Już po walce jeden z ubowców chcąc sie dodatkowo wykazać z nienawistnym okrzykiem rzucił ciężkim kamieniem w otwor do piwncy, w której znajdowala się rodzina właściciela zagrody zabijając przypadkowo 4 letnią ich córkę. Zmasakrowane zwłoki "Lwa" Kopaczewskiego i trzech zabitych z nim podoficerów WP i AK funkcjonariusze UB wozili po okolicznych wsiach pokazujac mieszkańcom jako "rąbankę"-przykład losu wrogow "władzy ludowej" po czym zostali pogrzebani na cmentarzu rzymskokatolickim przy Unickiej w Lublinie w mogile w odleglości okolo 30 m od mogiły zbiorowej wieźniow Zamku formalnie z lat 1944-46 w poblizu przejścia z ul. Magnoliowej na Walecznych "przebudowanej" ostatnio na symboliczną (pomnik-kolejną na tym cmentarzu "Scianą pamięci"). Mogiła oddziału Kopaczerwskiego znalazła sie w formalnej dyspozycji ich rodziny i dzieki temu uniknęła likwidacji przez Kancelarię Cmentarza "Przewodniczcego Zarządu Dozoru Cmentarzy Rzymskokatolickich" ks. Dubiela pod rządami abp Bolesława Pylaka TW "Teologa" w latach 70tych oraz ostatnio przeprowadzonej likwidacji szczątkow i części rzeczywistej mogiły zbiorowej więźniów Zaku formalnie z lat 1944-46 przeprowadzonej pod pretekstem "przebudowy" na mogiłę symboliczna "żołnierzy AK, NSZ, WiN i Bch..." (czyli "żołnierzy wyklętych") przez pasożytnicze biurokracje historyczne lubelskich wojewodów i prezydentów na wniosek oszustki z tytułem "kustosz pamieci narodowej IPN". Nadal poza mogiłą "Lwa" i jego podwładnych na cmentarzu "przy Unickiej" istnieje mogiła trzech wieźniow Zamku zmarłych bez wyroku smierci w 1945r bez dysponenta , której opieki odmowił były dyrektor lubelskiego IPN (sławetnego zachachmenceniem teczek szczegolnie umiłowanych przez abp Życińskiego TW duchownych) a następnie dsyrektor UW Borys pod pretekstem , że pogrzebany w niej jeden z więźniów aresztowany był pod zarzutem kolaboracji (w mogile zbiorowej "przebudowanej chwalebnie przez częściowa likwidację terenu rzeczywistej mogiły i zabetonowanie szczątkow m. inn. także wyższych oficerow AK pogrzebano w 1944r formalnie takze kapo z Majdanka, który powiesił się w celi).

Cmentarz rzymskokatolicki "Przy Unickiej" w Lublinie byl w okresie okupacji niemieckieckiej i pierwszych lat po roku 1944 tylko częściowo wykorzystany na pochowki zwłok a pozostały jego teren był wykorzystrywany na uprawy rolnicze.

Skutkiem braku krematorium w obozie na Majdanku (krematoria o wydajności ponad 2 tysiące zwłok/dobę zostaly zbudowane na Majdanku dopiero po listopadzie 1943r tj jest po "akcji erntefest" -"dożynki", w ktorej w rowach egzekucyjnych zabito z z broni strzeleckiej ponad 18 tysiecy robotnikow zydowskich przetrzymywanych Na Majdanku i jego podobozach lubelskich po likwidacji obozów smierci w Treblince, Bełżcu i Sobiborze jako robotnikow przymusowych "imperium ekonomicznego SS Odillo Globocnika") więźniowie Zamku byli grzebani bądź w miejscach masowych egzekucji bądź oddawani z Zamku do pogrzebania na cmentarz przy Unickiej. Ich liczne choć porzeważnie zbiorowe mogiły ziemne stanowiły znaczną część mogił na tym cmentarzu. Po zajęciu Lublina przez armię sowiecką i rozpoczeciu dzialalnlości Więzienia Śledczego (początkowo przy ul. Świętoduskiej) Na Zamku w Lublinie oraz zbrodniczych sądow wojskowych zwloki więźniow Zamku zmarłych bez wyrokow i straconych początkowo jawnie później w rózny sposób grzebane były na cmentarzu rzymskokatolickim wowczas jeszcze dosłownie "przy Unickiej" .

"Żolnierze wyklęci ", którzy w latach 1944-54 trafili z Lublina i okolic do Więzienia Śledczego Na Zamku i po śmierci często po egzekucjach oddani zostali do pogrzebania "przy Unickiej" leżeli w rożnych mogiłach lub "miejscach grzebania" aż do lat 70tych gdy te mogily i "miejsca grzebania" nie zostaly formalnie wyekshumowane jako nieopłacone (przez 20 lat) groby ziemne, formalnie w celu sprzedania ich na nowe pogrzeby . Szczątki z tych mogił i "różnych miejsc grzebania" wyekshumowano (według listu ks Dubiela do byłego Zwiazku Rodzin Pomordowanych Żołnierzy AK") do katakumb przed kaplicą cmentarna na wojskowej kwaterze gdzie zniwelowano orginalne mogiły zasrępując je szachownica alejek i krzyży betonowych

Do roku 2010 likwidacji nieopłaconych miogił ziemnych prowadzonej konsekwentinie w latach 70tych za rządów abp Pylaka (TW "Teololog") uniknęla tyko większa część największej mogiły zbiorowej węźniów Zamku formalnie z lat 1944-46 . W 2009r Komitet Ochrony Pamieci Walk i Męczeństwa przy Wojewodzie na wniosek oszustki z tytułem Kustosz PamieciNarodowej IPN ( z różnych względów miała praktyczny niemal monopol na skuteczne publikowanie informacji z akt sądów woijskowych z laty 1944-56) zdecydował realnie (choć wydaje się , że głównie nieświadomie) dokończyć akcję niszczenia mogił i szczątków wieźniów Zamku na cmentarzu "Przy Unickiej" przez "przebudowę" części resztek realnej mogiły zbiorowej na mogiłę symboliczną "żołnierzy AK, NSZ, WiN i BCH...." metodą jej częściowej likwidacyjnej ekshumacji i zabetonowania. W wyniku tego na cmentarzu poza mogiłą "Lwa" i jego podwładnych zostala formalnie tylko jedna mogiła trzech więźniów Zamku zmarłych w 1945r bez wyroków śmierci ocalona w latach 70tych dzkięki betonowemu nagrobkowi, ktorej pasożytnicza biurokracja "Ochrony Pami,eci Walk i Męczeństwa Wojewody Lubelskiego odmowiła opieki pod pretekstem posądzenia jednego z tych więźniów (wyznanania grecko katolickkiego) o kolaboracje (w "przebudowanej" mogile zbiorowej obok oficerow AK w tym cichociemnego por. Kułakowskiego pogrzebano formalnie kapo z Majdanka E. Pohlmana, który powiesil sie w celi Zamku i innych więźniów niemiec kich i skazanyc h za współpracę ale to nie bylo formalnie powodem ani przeszkodą tej "przebudowy").

//telewidz.neon24.pl/post/71457,szczatki-i-mogily-bohaterow-niszczone-w-lublinie-przez-popisowo-pobermanowskie-biurokracje-historyczne

 

"Patrol" "Lwa" był w 1944r w organizacji "Zapory" Dekutowskiego jako niemal rodzinna grupa podoficerów z ambicjami prowadzenia szkoly podoficerskiej AK po długiej slużbie w zbrojnej konspiracji "Batalionów Zemsty", ZWZ i AK . W nowych pod wieloma wzgledami niekorzystnych warunkach konspiracji mimo prób jej zakańczania przez legalne"ujawnienia" "Zapora" Dekutowski zmuszony był nadal do kontynuacji organizowania i dowodzenia organizacją zbrojnej samoobrony i walki z bermanowskimi formacjami politycznymi nowej okupacji. Według dokumentow "Akcji Cezary", która miała na celu opanowanie i prowokacyjne organizowanie przez UB i Informację WP z pomocą NKWD zbrojnej konspiracji (poza NSZ, któremu praw kombatanckich odmawiał także gen Anders bardzo laskawy dla dezerterów palestyńskich i weteranów dywizji galicyjskiej, a którego zagraniczne dowodztwo ewakuowane z Brygadą Świętokrzyską NSZ kontrolowane było przez wywiad sowiecki i bermanowski) w celu opanowania i ewentualnej zamiany delegata pierwszego WiN wysłanego do aliantów zachodnich a właściwie CIA (kontrolowanego przez sjonistycznych agentow KGB). Do organizacji "Zapory" przed jego likwidacją wprowadzono 63 tajnych współpracownikow.

W pobliskim Fajsławicom (i Ignasinowi) Krasnymstawie ,w ktorym BCh z bardzo "antysanacyjnym" dowodztwem było liczniejsze od AK , po scaleniu dowodcy BCH juz jako dowództwo AK przed wkroczeniem frontu sowieckiego do Krasnegostwu wypowiedziało podleglość dowództwom AK w Lublinie i Warszawie oraz Rządowi RP w Londynie deklarujac podległość KRN, Armi Czerwonej i "Sojuszniczej Armi Polskiej" Berlinga a po wkroczeniu frontu do Krasnegostwu wydali na ręce Romkowskiego posiadana broń i archiwa AK. Jest to istotny symptom okoliczności i zmian warunków konspiracji także w rejonie Lublina, w ktorym (w przeciwieństwie do Zamościa ) do leśnych oddzialow "lotnych" AK w okresie okupacji można się było dostać dzięki znajomościom lub poszukiwaniu przez Gestapo. W okolicach Piask dzialał taki lotny oddzial AK pod dowodztwem por. Rokickiego ps "Nerwy" (szwagra Aleksandra Sarkisowa Ps "Szaruga", który dowodził podobnymn oddziałem w okolicach Bełżyc i Motycza). Odzial "Lwa" jako grupa miejscowych podoficerow WP jak później sie okazalo do końca hołdująca zasadom a naqwet wręcz regulaminom walki piechoty niezbyt nadawala się do trwania w takim oddziale.

W 1946r. był jeszcze nadmiar "żołnierzy wyklętych" niekontrolowanych przez bermanowskich porowokatorów a "Lew" Kopaczewski podejrzewany był o rozkaz likwidacji konfidentki UB Józefy Rot-Wroblewskiej (podobno wcześniej Gestapo), ktora jakoby donosiła UB na członkow jego oddziału. Mógł też być znany UB dzieki wtyczkom TW w organizacji "Zapory". Następnego dnia po aresztowaniu jednego z podwładnych "Lwa", który bral udział w likwidacji Wroblewskiej do gospodaerstwa w Ignasinie gdzie przebywał Antoni Kopaczewski ze swymi podwładnymi przybyła ekspedycja UB, NKWD, MO ,KBW i WP.

Starszy syn "Lwa" Kopaczewskiego był później zasłużonym organizatorem i dzialaczem Solidarnosci w Rzeszowie a następnie "Solidarności Walczącej" zdecydowanie przeciwnej kompromisom z "komuną" i "okrągłemu stołowi", która była jedyną organizacją okresu "transformacji" ( "dyktatury proletariatu" w dyktaturę medialna falszywych autorytetow) wyłączoną z kręgu zainteresowań i kompetencji SB, a ktorej dzialalność byla kontrolowana jrdynie porzez Wojskowe Służby Specjalne PRL. Antoni Kopaczewski (starszy syn "Lwa") w czasie kampanii wyborczej (w obecności lidera Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego) wystąpil w audycji telewizyjnej z orginalnym cepem i oświadczył telewidzom, że teraz po zwycieztwie Solidarności Waklczącej komunistyczni zbrodniarze będą młóceni, czym raczej nie przysporzył zbyt wielu wyborców.

Mlodszy syn "Lwa" Czesław Kopaczewski pochowany na cmentarzu "prszy Unickiej"w grobie obok mogiły oddzialu ojca znany mi był z byłego Związku Rodzin Pomordowanych Żolnierzy AK a Lublinie. Skarżył się, że w szkole jako "syn bandyty" siedział w ostatniej ławce i cierpiał uwagi nauczycieli i kolegów.

Twierdził, że w Ignasinie w gospodarstwie w ktorym zabito jego ojca mieścila sie szkola podoficerów AK a w 1946r od strony szosy lubelskiej (z Piask do Krasnegostwau) znajdował sie okop z karabinem maszynowym i stale była pełniona warta na wypadek proby zaaresztowania . Ekspedycja bermanowskich formacji byla na tyle liczna, że konspiratorzy zostali zabici po ich otoczeniu i kilkugodzinnej walce gtdyż nie nie udało się ich zaskoczyć.

Walczyli o niepodległość tak jak nauczyli się w szkole podoficerskiej a może zdając sobie sprawę ze skutków więziennego terroru i tortur.

W 1990r. na uroczystość odsłoniecia tablicy pamiątkowej w gospodarstwie Kopaczewskiego sw Ignasinie nie przybył umówiony i obiecany w Kurii Arcybiskupiej ksiądz a wcześniej ukazalo sie kilka artykułów szkalujących Lwa Kopaczewskiego jako zwykłego basndytę, ktory nie mogł sie dostać do oddziału AK "Nerwy" i jakoby nic wspólnego nie miał z Zaporą Dekutowskim (podobno syna alikwidowanej konfidentki wpływowego w lubelskiej prasie). i tylko jeden artykuł zaprzeczajacy tym kłamstwom .

"Lew" i jego "patrol" byli ochotniczo "żołnierzami niezlomnymi" w organizacji zbrojnej samoobrony "Zapory" Dewkutowskiego. Do zbrojnej konspiracji nie zostali zapędzeni przez bermanowskich realizatorów "Akcji Cezary" ani brakiem możliwości przerewania konspiracji w okresie okupacji.

 

Zsziwiły mnie trudności opp0ublikowania informacji o historii "Lwa " Kopaczewskiego i jego mogily na portalu Dobroe prawda o szczątkach zamknięta jest w ich mogiłach i mogilnikach lepiej niż prawda o Walęsie w tedzce Bolka.

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Ppor. Antoni Kopaczewski „Lew” – podkomendny „Zapory”
    W czasie okupacji walczył w strukturach pierwszej na Lubelszczyźnie organizacji podziemnej – „Baonach Zemsty”, a po jej rozbiciu w AK. Po wojnie bój o suwerenną Polskę kontynuował w Zrzeszeniu WiN w zgrupowaniu mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, jako dowódca jednego z pododdziałów.

    http://prawy.pl/wp-content/uploads/2014/09/historia_antonikopaczewski.jpg

    Antoni Kopaczewski urodził się 25 maja 1918 r. w Majdanie Brzezickim pod Piaskami na Lubelszczyźnie. Po ukończeniu szkoły podoficerskiej w Nisku do 1938 r. pełnił służbę w Wojsku Polskim. Później pracował na kolei w Warszawie.

    Tuż przed wybuchem II wojny światowej został zmobilizowany do służby w 43 pp. w Równem, z którym walczył we wrześniu 1939. Jeszcze w tym samym miesiącu przedostał się w rodzinne strony i wstąpił do pierwszej organizacji konspiracyjnej na tym terenie – „Baonów Zemsty”. Po rozbiciu organizacji przez Niemców związał się z podziemiem ZWZ-AK w Piaskach, w którym działał przez całą okupację.

    Po wkroczeniu Armii Czerwonej i aresztowaniu szefa placówki AK w Piaskach odbudował tamtejsze struktury konspiracyjne. Jesienią 1945 r. wszedł do Zrzeszenia WiN, zostając podkomendnym dowódcy największego zgrupowania partyzanckiego na Lubelszczyźnie, mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.Oddział ppor. Kopaczewskiego odpowiadał m.in. za drukowanie ulotek i wydawanie konspiracyjnego pisma „Wolność i Niezawisłość”.

    8 września 1946 r. funkcjonariusze UB z Lublina wsparci przez milicjantów przeprowadzili obławę na oddział ppor. Kopaczewskiego, ukrywający się na terenie gospodarstwa w Ignasinie. W trakcie trwającej kilka godzin wymiany ognia zginęli dowódca oraz jego pięciu żołnierzy. Ciało ppor. Kopaczewskiego zostało złożone na cmentarzu przy ul. Unickiej w Lublinie.

    Jego syn Antoni, zmarły w sierpniu br., był zasłużonym działaczem opozycji demokratycznej w czasach PRL.

    opr. Paweł Brojek
    Źródło : ipn.gov.pl
    fot. podziemiezbrojne.blox.pl
  • Może to pan moderował edsyc ję mojego wpisu?
    Wstępnie edytowany plik z wieloma loiterówkami itp po wpisaniu jako news mozolnie edytowalem dalej dolączając zdjęcia. Kilka razzy wszystklo sie, skasowalo . Gdy po kiku godzinach pracy udalo mkj się przy powyższym stanie edycji kliknąć przycisk "publikuj" okazaqlo się, że ten wpis w identycznej postaci jest czterokrotnie już na stronie Neon24.pl ale dodane przy kol,ejnych probach publikacji uwagi o trudnościach publikacji na portalu Dobroni.pl są bardzo niepelne i nie można poprawić ich edycji do godz 23 dnia 29.02 z powodu przekroczenia dopuszczalnej ilości wpisow i czasu edycji jednego dnia.
    Obecnie kult "żołnierzy wyklętych" jest uprawiany zgodnie przez dawenych bazdaczy "mortdow NSZ" jak przez wychowankow senatora KUL prof Kłoczowskiego TW "Historyk", ktorego przyklad jest ostatnio wzortem rozpracoweania środowiska KUL przez "bezpiekę" w książce historyka IPN Macieja Sobieraja pt "Między oporem a lojalnością-Dzialania SB wobec KUL na przykladzie rozpracowania prof. Jerzego Kłoczowskiego"
    Prof Kloczowski był i prtawdopodobnie nadfal jest niemal jak Kaczyński w PiS "Wielkim Purecem" do spraw doktoryzacji i habilitacji lubelskich historyków vhocikaż sprawy tedzek swych umiłowanych specjalnie TW księży powierzył abp Życiński (Wielki Kanclerz KUL) profesorowi Wronie z UMCS.
    Sprawy szczątkow i historii więźniow Zamku i żolnierzy wyklętych szczególnie z NSZ interesowaly go wbrew pozorom bardzo intensywnie podobnie jak jego ucznia Gawryszczaka slawetnego pominięciem slów Zamek Lubelski w swym lkpracowaniu lo konspiracji zxbrojnej w Inspektoracie Lubelskim AK w okresie 1944-56
    Może wpływy takich historykow swięgaja portali Dobroni.pl i Neon24.pl ?
  • ??????????
    "Dziś nie dla nich schylone sztandary.
    I nie dla nich „prezentuj broń”.
    I nie dla nich Virtuti Militari
    Tylko szron, co bieli ich skroń.
    [...]Czy się kiedyś zagoi ta blizna,
    Co gorzeje jak krwawe łuczywo?
    Czy się wreszcie zdobędzie Ojczyzna
    By uznaniem zapłacić za miłość?"

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY